Razem możemy więcej

III Międzynarodowy Kongres Kobiet

Ewolucja, a nie rewolucja

 

Antyfeminiści, mówią o tym wydarzeniu krótko i przekąsem: sabat czarownic. Feministki: idea, która powstała by dostosować, życie współczesnych polskich kobiet do cywilizowanych norm XXI wieku. Kto ma rację? Czym tak naprawdę jest doroczny Kongres Kobiet i co z niego wynika? Na te pytania odpowiada Danuta Janczuk, uczestniczka Kongresu od początku jego istnienia i kandydatka na posłankę z ramienia SLD.

 

 

- Kongres Kobiet. Takie hasło pojawia się w mediach nader często, najchętniej z okazji kolejnych wyborów, czy to samorządowych, czy parlamentarnych. Towarzyszy kobietom – kandydatkom. Ale przeciętny człowiek, zagoniony w codziennych sprawach, nie ma pojęcia co to za idea, skąd się wzięła, co wyraża? Na pewno kojarzy się z kobietą. Każdemu inaczej… Może Pani to hasło przybliżyć?

- Najkrócej mówiąc Kongres Kobiet to po prostu ruch społeczny, kierujący się hasłem Kobiety dla Polski, Polska dla kobiet, czyli trochę według przysłowia: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. A tak poważniej.. Kongres powstał w czerwcu 2009 roku właśnie jako ruch społeczny. Była to inicjatywa zwołania w Warszawie zjazdu ponad 4 tysięcy aktywnych społecznie, politycznie i gospodarczo kobiet z całego kraju, które chciały nie tylko wymienić doświadczenia, jak to się dzisiaj popularnie nazywa, ale stwierdzić z całą pewnością co udało się osiągnąć przez ostatnie 20 lat, by poprawić sytuację kobiet w naszym kraju i co jeszcze jest do zrobienia. Tego drugiego, okazało się więcej… Dlatego w styczniu 2010 roku coś co było ruchem społecznym zostało sformalizowane. W ten sposób powstało stowarzyszenie pod nazwą: Kongres Kobiet. Bo właśnie jako stowarzyszenie, nie jesteśmy związane z żadną instytucją, ani partią polityczną. Owszem, możemy z ich ramienia występować, tak jak ja stratuję z listy SLD, nie oznacza to jednak, że jesteśmy podporządkowane partyjnym regułom. Kongres skupia kobiety wywodzące się z najróżniejszych środowisk. Nie tylko przedstawicielki biznesu, polityki, świata nauki, sztuki, dziennikarstwa, związków zawodowych, czy związków pracodawców. Po prostu. Kobiety. Taka różnorodność w ocenie zjawisk pozwoliła nam sformułować „katalog spraw”, którymi Kongres powinien się zająć. Po tych pierwszych burzliwych i dlatego bardzo konstruktywnych debatach okazało się, że to są sprawy dla nas kobiet bardzo poważne. Bo, chociaż rzeczywiście, hasło: „Kongres Kobiet” pojawia się przy każdych wyborach, tak naprawdę tu nie chodziło i nie chodzi tylko o wprowadzenie parytetów płci na listach wyborczych. Gdyby tak było stowarzyszenie już by się rozpadło. W tym zderzeniu środowisk i poglądów, wyraźnie wyszło na jaw jak bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach są reformy w dziedzinie uregulowań prawnych wobec macierzyństwa, ochrony kobiet i dzieci przed przemocą, rozsądnych zmian w dziedzinie edukacji i prawie pracy. Prowadząc Ligę Kobiet Polskich w Elblągu przez ostatnich kilka lat, doskonale to widzę. Podobne doświadczenia miały uczestniczki Kongresu. Reasumując, chodzi o to, żebyśmy mogły czuć się normalnie, łącząc wiele ról, bo tego od nas wymaga współczesny świat.

- Zatem tematy, którymi się zajmujecie z roku na rok nabierają konkretnych kształtów. Do jakich wniosków doszłyście po tych trzech latach spotkań? Jakie sprawy są dzisiaj najważniejsze dla polskich kobiet i ich rodzin?

- Kobiety, chyba rzeczywiście szybko się uczą. Widocznie nie mają innego wyjścia. Pierwszy Kongres, w 2009 roku odbył się po hasłem „20 lat transformacji 1989 – 2009” Chciałyśmy ustalić gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Do Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie przyjechało 4 tys. Polek z całego kraju. Na spotkaniu podsumowano wkład kobiet w historię ostatniego 20-lecia. Kongres sformułował 135 postulatów w obszarach: polityki, samorządów, rynków pracy, przedsiębiorczości, związków zawodowych, zdrowia, edukacji, nauki, mediów, przemocy, alimentów, mniejszości narodowych, emerytur, grupy „50+”, handlu kobietami oraz ochrony praw kobiet. To nam uzmysłowiło jak wiele jest do zrobienia. Chyba to właśnie wywołało pewną determinację. Ale i dlatego ten pierwszy Kongres był najważniejszy. Wiedziałyśmy, że możemywiele zrobić ale mając prawo głosu.

Dlatego chciałyśmy parytetów płci na listach wyborczych i powołania niezależnego rzecznika ds. równości. Uczestniczki Kongresu zostały przywitane przez Jolantę Kwaśniewską oraz Marię Kaczyńską. Część merytoryczną rozpoczął wykład prof. Marii Janion. Część panelową – zainaugurowała dyskusja prowadzona przez prof. Lenę Kolarską-Bobińską. Drugiego dnia przemówienie wygłosiła Melanne Verveer, Ambasadorka do spraw Kobiet w Departamencie Stanu USA, współzałożycielka i członkini Zarządu Vital Voices Global Partnership. Do uczestniczek Kongresu specjalnie nagrane wystąpienie przesłała Hillary Clinton, amerykańska szefowa dyplomacji. Henryka Krzywonos-Strycharska została uhonorowana przez zgromadzone kobiety tytułem „Polki dwudziestolecia”. Nieistotne okazały się poglądy i przynależność partyjna albo jej brak, narodowość, czy wychowanie w takiej, czy innej kulturze i poglądach. II Kongres był konsekwentną realizacją owego podsumowania dwudziestolecia. Odbył się pod hasłem: „Czas na wybory! Czas na kobiety! Czas na solidarność!”. To było przekorne hasło. W końcu różne są wybory, różne kobiety. Ale ważne jest to, że łączyła je solidarność. I konsekwencja. Gośćmi drugiego Kongresu byli bowiem i przedstawiciele płci poniekąd brzydszej. Odbyła się wówczas debata prezydencka z udziałem Grzegorza Napieralskiego, Andrzeja Olechowskiego i Waldemara Pawlaka, a także prawybory prezydenckie. Specjalnym gościem Kongresu był marszałek Sejmu i kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski, który obiecał, że podpisze ustawę parytetową, gdy tylko zostanie ona uchwalona przez Parlament. Lista „spraw”, którymi powinnyśmy się zająć wzrosła do 200. Ale chyba najlepszym ukoronowaniem wymowy tego wydarzenia był fakt, że nagrodę specjalną Kongresu Kobiet otrzymała prof. Maria Janion, jedna z najwybitniejszych humanistek polskich naszej epoki. I tak dochodzimy do września 2011 roku, gdzie po raz trzeci spotkałyśmy się na Kongresie Kobiet w Pałacu Kultury i Nauki oraz na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Tym razem zastanawiałyśmy się:„Quo vadis Polsko, quo vadis świecie?” i… Quo vadis kobieto? Temat trzeciego spotkania podyktowało samo życie. W świetle badań wyszło na jaw, że kobiety, nie mają równych szans. Owszem, Jesteśmy aktywne, wykształcone, kompetentne – powinniśmy mieć więc równy z mężczyznami dostęp do rynków pracy, karier, władzy, godnej emerytury, dobrobytu oraz bezpieczeństwa. Niestety tak nie jest. Dlatego główne hasło i postulat Kongresu brzmiało: "Równa płaca za równą pracę". To jest dzisiaj najważniejsze zarówno dla polskich kobiet jak i ich rodzin. Bo czasy się zmieniły, nie jest już tak, że to mężczyzna jest głównym „żywicielem” rodziny. Ale ta rodzina nadal chce żyć godnie, niezależnie od tego, czy utrzymuje ją kobieta, czy mężczyzna. Pytań i dyskusji było wiele. Ale najważniejsze okazały się takie kwestie jak: wyrównanie płac kobiet i mężczyzn, parytety na listach wyborczych, 40-proc. kwoty w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych i liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, wsparcie dla kobiet w wieku przedemerytalnym i wchodzących na rynek pracy . To główne postulaty III Europejskiego Kongresu Kobiet.

- Kongres Kobiet ma faktyczny wpływ na procesy legislacyjne?

 

-Z inicjatywy Kongresu Kobiet powstał w 2009 roku obywatelski projekt ustawy zwiększającej udział kobiet na listach wyborczych, zakładający zmianę ordynacji wyborczej – do Sejmu RP, Parlamentu Europejskiego oraz rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich. Pod projektem ustawy przedstawicielkom Kongresu Kobiet udało się zebrać ponad 150 tysięcy podpisów. Ustawa gwarantująca 35 proc. udział kobiet na listach wyborczych została podpisana przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego w styczniu 2011 roku i obowiązuje w tegorocznych wyborach parlamentarnych.

Ponadto udało się przeprowadzić przez sejm „ustawę żłobkową”, która stwarza dobre podstawy do instytucjonalnego rozwiązania problemów osób, które pragną godzić role wychowawcze z zawodowymi. Nie da się jednak ukryć, że pozostało jeszcze 198 postulatów….

- Przez trzy lata udało wam się zrealizować dwa postulaty. Fundamentalne – to wiele. Ale co z resztą?

- Mamy wiedzę, wolę i determinację… Mnóstwo wyzwań i naprawdę dużo do zrobienia. A te fundamentalne postulaty pozwolą nam realizować kolejne. Szybciej. A jeśli ktokolwiek, kobieta, czy mężczyzna, mówi, że wszystko „da się zrobić” , „już teraz” tak naprawdę mówi, że nic nie da się zrobić. Wszystko jest procesem ewolucji. A rewolucja, cóż…, już była... I umówmy się, że jej skutki okazały się mocno problematyczne. Teraz przyszedł czas na uporządkowanie pewnych spraw. A naszym zdaniem do porządku, również prawnego można dojść tylko w jeden sposób – ciężką konsekwentną pracą. Nie będzie cudu i nic się samo nie zrobi. A fakt, że przed nami jest tak wiele wyzwań i postulatów do realizacji nie tylko nas nie zniechęca, a wręcz motywuje. Żeby pracować jeszcze sprawniej i konsekwentniej.

- Była ewolucja, była rewolucja… Generalnie wszystko już było, a jednak zdaniem kobiet zgromadzonych w ramach stowarzyszenia „Kongres Kobiet” jest jeszcze coś. Przynajmniej w kwestii feminizmu, który wielu tak źle się kojarzy…

- To prawda. Feminizm w Polsce nadal często kojarzony jest z buntowniczą postawą George Sand i La Gazette des Femmes. Tymczasem wiek XIX już minął. A wpływy George Sand na polski feminizm były niejako wtórne. Bo pierwszą polską feministką, która wyraźnie ogłosiła swoje poglądy drukiem była Klementyna z Tańskich Hoffmanowa A jej feminizm polegał na tym, że wskazywała potrzebę edukacji kobiet, podkreślając, że powinny być dobrymi żonami i matkami. A my mamy wiek XXI. Nikt nie neguje, że kobiety powinny być wykształcone. Nikt nie neguje też, że powinny być dobrymi matkami, czy żonami. Ale czy w dzisiejszych czasach mają przez to równe prawa? My uważamy, że nie. Ale Kongres Kobiet nie jest „sabatem czarownic” z feministycznymi ambicjami rodem z XIX wieku. Nie jest też wynalazkiem obecnych czasów. Kongres Kobiet miał miejsce również w Warszawie, w roku 1907, kiedy to Zofia Nałkowska sprzeciwiała się prostytucji, czego nikt dzisiaj by nie zanegował. Dzisiaj jednak obok problemu prostytucji, pojawia się mnóstwo innych, głównie natury socjalno – bytowej, ale tak naprawdę katalog spraw, które są do naprawienia jest ogromny. Kongres Kobiet jest po prostu głosem kobiet, które głośno mówią, co w naszym społeczeństwie szwankuje. I biorą na siebie odpowiedzialność za własne wybory.

- Czego nauczyły Panią spotkania z ludźmi z tak wielu różnych środowisk?

- W tym sensie jestem pod wrażeniem pierwszego kongresu. Pokazałyśmy, że jesteśmy siłą i potrafimy ponad podziałami się zjednoczyć . Żałuję że z ok. 200 postulatów udało się wprowadzić w życie tylko dwa, o których wcześniej mówiłam. Coroczne spotkania pokazują, że jest wiele obszarów w których kobiety, które stanowią ponad 50% społeczeństwa muszą walczyć o faktyczną realizację praw im zagwarantowanych . Podzielam też pogląd wygłoszony przez Agnieszkę Graff , na III Kongresie, aby kolejne Kongresy nie stały się miejscem w który będziemy mówiły tylko o kobietach sukcesu, przedsiębiorczych a w tle pozostaną faktyczne problemy kobiet i rodziny z perspektywy Polski – wsi i miast, a nie tylko Warszawy .

- Jakie są plany na następne spotkania kobiet?

- Oczywiście kolejny Kongres Kobiet, w przyszłym roku, który , jak zapowiedziała Magdalena Środa ma się odbyć na stadionie narodowym. Zobaczymy co udało się zrealizować z postulatów, ale pewne sprawy o których rozmawiałyśmy na wszystkich kongresach pozostaną na pewno – kobiety 50+ na rynku pracy, promowanie równowagi w  życiu zawodowym i rodzinnym, zapewnienie równej płacy za pracę równej wartości na tych samych stanowiskach a także równy dostęp do procesów decyzyjnych na wszystkich szczeblach. Ale… To wszystko przed nami…

 

- Dziękuję za rozmowę. Agata Załuska

 
Kontakt do nas

Liga Kobiet Polskich
oddział terenowy w Elblągu

ul. Grunwaldzka 31  82-300 Elbląg
tel./fax (055) 233 49 23

e-mial: lkp.elblag@wp.pl  Kartki


Z e-Poradnika

Adopcja
Największą tragedią dla małoletniego dziecka jest sieroctwo i to zarówno ...
czytaj więcej »
Strony w procesie cywilnym
Przed sądem strony mają określone prawa i obowiązki przewidziane w ...
czytaj więcej »
Czy koniecznie rozwód?
Nawet głęboki kryzys małżeński możliwy jest do usunięcia, jeśli oboje ...
czytaj więcej »
Spadek
Najczęściej uważa się, że osoba, która dziedziczy spadek (spadkobierca) uzyskuje ...
czytaj więcej »
©Liga Kobiet Polskich - o. terenowy w Elblagu
Projekt i realizacja - Vene Studio